Piękne złamane serca - Sara Barnard (premiera)



Caddy odkąd pamięta przyjaźni się z Rosie i nie wyobraża sobie, żeby coś miało to zmienić. Pewnego dnia jednak w mieście, w którym mieszkają nastolatki, pojawia się nowa dziewczyna. Suzanne zaczyna chodzić do klasy z Rosie i z dnia na dzień coraz bardziej się do siebie zbliżają. Caddy, w której budzi się uczucie zazdrości o przyjaciółkę, z jednej strony podziwia „nową”, z drugiej jednak wydaje jej się, że jest z nią coś nie tak i postanawia odkryć jej sekret. Kiedy prawda wychodzi na jaw, wszystko się zmienia, a tego, co się wydarzy później, na początku nikt by nie był w stanie przewidzieć...

„Piękne złamane serca” to powieść dla nastolatek o pięknie i trudach prawdziwej dziewczęcej przyjaźni – chociaż niejedna dorosła kobieta z chęcią przypomni sobie, jak to było mieć naście lat i przeżywać przygody razem z najbliższymi przyjaciółkami. Jest to historia również dla tych, którzy mają ochotę odpocząć od powieści młodzieżowych z rozbudowanym wątkiem miłosnym. Ciężko jest znaleźć książkę o nastolatkach, w których zupełnie nie pojawia się temat chłopców, ponieważ jest to znaczący element dojrzewania, jednak w „Pięknych złamanych sercach” jest to wątek trzeciorzędny, będący raczej tłem rozgrywających się w powieści wydarzeń.

Widać, że Sara Barnard starała się, aby jej historia była jak najbardziej wiarygodna, jakby z życia wzięta. Kto wie, wcale nie zdziwiłabym się, gdyby coś podobnego wydarzyło się naprawdę, a z pewnością jest to kompilacja wydarzeń, które w zbliżonej formie miały już gdzieś miejsce. Autorka stara ukazać się, że prawdziwe życie nie jest łatwe, za to pełne cieni, ale zawsze pozostaje iskierka nadziei. Pomiędzy słowami stara się też przekonać czytelnika, że czasami po prostu trzeba potrafić zaufać innym ludziom, a wołanie o pomoc jest rodzajem prawdziwej odwagi.

Duża część książki mówi o tym, w jak ciężkiej sytuacji życiowej znajdują się niektóre dzieci i nastolatkowie oraz jak ogromny ma to na nich wpływ. Łatwo jest powiedzieć, że ktoś się karygodnie zachowuje, jest zbuntowany, ma zły wpływ na innych czy wykazuje skłonności do agresji i autodestrukcji. Komuś, kto otrzymał taką etykietę, niełatwo jest się jej potem pozbyć. Niestety większość z nas nie zastanawia się, skąd się biorą takie zachowania, czym są spowodowane i jak tej osobie pomóc. Jest to bardzo trudny i ciężki temat, ale dzięki lekkiemu i prostemu stylowi autorce udało się w przystępny sposób przybliżyć losy nastolatki z problemami.

Akcja książki nie pędzi, tylko płynie jednostajnie do przodu. Pozwala powoli zapoznać się z całą historią i bohaterami, przyzwyczaić się do nich, spróbować zrozumieć różne punkty widzenia, a zwłaszcza przygotować na to, co z czasem nastąpi. Tak jak w prawdziwym życiu, tak i w „Pięknych złamanych sercach” nic nie dzieje się bez przyczyny. Losy Caddy, Rosie i Suzanne powinny pozostać dla czytelnika światełkiem nadziei w ciężkich chwilach.

Po „Pięknych złamanych sercach” nie spodziewajcie się fajerwerków. To nie jest historia, która ma być efektowna, kiedy to przewraca się kolejne kartki z wypiekami na twarzy czekając na rozstrzygnięcie akcji. Owszem, następuje tutaj punkt kulminacyjny i nie brakuje scen poruszających emocje, jednak całość wydaje się stosunkowo spokojna i podąża torem ku konkretnemu celowi. Zapewniam jednak, że chociaż akcja jest zrównoważona, to zdecydowanie nie jest nudna – po prostu ta książka jest inna i różni się zdecydowanie od powieści młodzieżowych, które w ostatnim czasie pojawiają się na naszym rynku. Nie macie też co liczyć na klasyczny happy end, bo przecież w życiu też nic nie jest proste i oczywiste. „Piękne złamane serca” mają dawać nadzieję, a nie obiecywać, że wszystko potoczy się jak w bajce.

Historia Caddy i jej przyjaźni zdecydowanie jest powieścią skierowaną do płci pięknej, jednak moim zdaniem bez ograniczeń wiekowych. To doskonała pozycja dla przyjaciółek, ale również czytających duetów matka-córka. Po jej zakończeniu pojawia się wewnętrzna potrzeba do podzielenia się nią z kimś bliskim i przedyskutowania pewnych tematów. To nie jest książka, która wciąga i zachwyca od pierwszych stron, nie jest też pozbawiona wad, ale naprawdę warto zapoznać się z historią „Pięknych złamanych serc”, gdyż porusza ona ważną i niełatwą tematykę oraz momentami chwyta za serce. Ta powieść jest jak jej okładka – z pozoru skromna i minimalistyczna, a jednak aż bije z niej blask.

Autor: Sara Barnard
Tytuł: Piękne złamane serca
Tytuł oryginału: Beautiful Broken Things
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 350

Za możliwość przeczytania książki "Piękne złamane serca" dziękuję AIM Media :)

Podziel się

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz