Delirium - Lauren Oliver



Lena żyje w świecie, gdzie miłość jest chorobą, którą nazywają amor deliria nervosa. Czyż nie brzmi złowrogo? Oczywiście, że tak i nie bez powodu, dlatego też wynaleziono na nią lekarstwo. Kiedy zbliżają się osiemnaste urodziny, każdy nastolatek przystępuje do najważniejszego egzaminu swego życia – ewaluacji. Wypełnia specjalny kwestionariusz osobowy, a następnie staje przed komisją, która zadaje wiele pytań, aby jak najlepiej poznać kandydata i przyznać mu odpowiednią ocenę. Na podstawie tych wyników młody człowiek dostaje listę około pięciu osób, z których jedna zostanie jego przyszłym partnerem. Jednak to jeszcze nie koniec, najważniejsze dopiero nadchodzi. Kiedy kończy osiemnaście lat, zostaje zastosowane remedium – osoba, której zostanie zaaplikowane, już nigdy nie będzie zdolna do miłości… Podczas ewaluacji Leny ma miejsce pewne wydarzenie, które pociąga za sobą kolejne, zmieniając całkowicie jej życie i spojrzenie na otaczający ją świat.

Na początku muszę się do czegoś przyznać – uwielbiam tego rodzaju historie. Jest tu zakazane uczucie, dużo akcji i świat pełen ograniczeń, które na samą myśl wywołują dreszcze. „Delirium” ma w sobie jeszcze jeden czynnik, który dodatkowo ją wyróżnia – jest po prostu świetnie napisana. Język jest bogaty, opisy malownicze i oddziaływujące na wyobraźnię. Jest to książka posiadająca niesamowity klimat i z każdą przeczytaną stroną wciąga coraz bardziej. Aż do zakończenia, kiedy ostatnie strony wręcz połykałam wzrokiem.

Wizja świata przedstawionego w powieści jest przerażająca. Świat, który pozbawiono miłości. Zresztą chyba nie tylko. Ludzie, którym zaaplikowano remedium zachowują się obojętnie, jakby prawie całkowicie pozbawiono ich uczuć – a przecież emocje są oznaką człowieczeństwa! Zresztą to nie tylko lek ma wpływ na zachowanie postaci występujących w powieści. Ludzie od małego przechodzą swoiste pranie mózgu i dopóki nie otrzymają leku, nie mogą przebywać w towarzystwie płci przeciwnej. Wszystko jest poddawane kontroli – od rozmów telefonicznych, poprzez intranet (odpowiednik cenzurowanego Internetu), książki i muzykę (w tym jej głośność), a kończąc na zachowaniu. Tak, zachowaniu właśnie. Każdy objaw miłości (samo słowo wzbudza niechęć i podejrzenia) jest podstawą do strachu, a kara za delirię jest niesamowicie surowa. W końcu ta choroba jest zaraźliwa i doprowadzająca nawet do śmierci (dramat „Romeo i Julia” jest tutaj opowieścią z morałem, która ukazuje, jaka deliria jest niebezpieczna). Dlatego też nie można zbyt często przytulać dzieci, okazywać czułość swojej drugiej połówce (która jak wcześniej wspomniałam jest odgórnie narzucana) czy też zbyt często i głośno się śmiać. Podobne zachowanie może ściągnąć na całą rodzinę niewiarygodne kłopoty. Aż dziwne, jak ta książka jest romantyczna, mimo że opowiada o takim świecie.

Kilka słów o bohaterach. Nie ma tutaj przezroczystych postaci, bez charakteru. Nie ma tu także ich nadmiaru, więc czytelnik nie ma problemu z ich zapamiętaniem czy odróżnianiem. Każda osobowość jest inna, wyróżniająca się, przyciągająca uwagę. Nie są przedstawieni powierzchownie, za to widać ich emocje i przemyślenia – są to ludzie z krwi i kości. Ich zachowania są po prostu prawdziwe. Lenę polubiłam od pierwszych stron, zresztą Aleksa też – ona jest nieprzeciętna w swojej przeciętności, a on wiecznie uśmiechnięty mimo przeciwności i potrafiący walczyć o to, na czym mu zależy. Zapałałam także sympatią do Grace, która jest zdecydowanie wyjątkową dziewczynką.

Zakończenia powieści mają dla mnie bardzo duże znaczenie, jednak w większości książek niestety mnie nie satysfakcjonują. W przypadku „Delirium” jest jednak inaczej. W trakcie czytania nie mogłam doczekać się, do czego w końcu doprowadzą wątki i chociaż powieść kończy się zawieszeniem akcji w najważniejszym momencie, to ostatnie akapity są napisane w taki sposób, że historia mogłaby się zakończyć i byłabym zadowolona. Cieszę się jednak, że istniej kontynuacja, której już nie mogę się doczekać!

Książka nie jest pozbawiona drobnych błędów logicznych, jednak w odniesieniu do całości nie przyciągają uwagi i nie mają większego znaczenia. „Delirium” czyta się błyskawicznie, chociaż przez użycie małej czcionki jest dłuższe, niż się początkowo wydaje. Jest to historia o świecie, gdzie nawet lubienie nieodpowiedniego koloru jest podejrzane, ale także ukazująca, jak ważna jest nadzieja i walka o to, w co wierzymy - nawet na przekór całemu światu. Powieść niejednokrotnie zaskakuje, mimo pozorów przewidywalności i powtarzania znanych motywów. Oczywiście są też wątki, których zakończenia czytelnik się domyśla, ale to w niczym nie przeszkadza. „Delirium” to książka, która pozwala zupełnie oderwać się od rzeczywistości i wciąga do samego końca. Za każdym razem, gdy chciałam ją odłożyć, włączał mi się syndrom „jeszcze tylko jedna strona”. Na szczęście nie miałam żadnych planów na następny dzień, ponieważ skończyłam czytać dopiero nad ranem...

Cykl/Seria: Delirium t. 1
Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Delirium
Tytuł oryginału: Delirium
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 360

Podziel się

Komentarze

14 komentarze:

  1. mam straszną ochotę poznać tę serię, ale ciągle brakije mi czasu... :( ta mała czcionka : dla mnie kara , szkoda nie lubie drobnych liter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, aby udało Ci się wygospodarować trochę czasu, bo pozycja jest zdecydowanie warta uwagi :) Czcionka nie jest jakaś strasznie mała, wygodnie się czyta. Do tego książka ma specyficzny format ;)

      Usuń
  2. Zapowiada się całkiem ciekawie, ale sesja wzywa... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem :( Mnie się udało wczoraj zdać sesję przed sesją :D Powodzenia, zdaj szybko i czytaj! :)

      Usuń
  3. Mimo wielu pozytywnych opinii, ja nie mam ochoty na tą serię... Może dlatego, że właśnie wszędzie ją widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ;) Albo po prostu nie ta tematyka :)

      Usuń
  4. Czytałam, ale jak dla mnie trochę zbyt dziecinna.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja tego nie dostrzegłam ;) Możliwe jednak, że nie jestem w tym wypadku obiektywna :D

      Usuń
  5. Mnie ten tom średnio się spodobał, niedawno skończyłam czytać "Pandemonium", które jest zdecydowanie lepsze - jeśli chcesz, zapraszam do siebie na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie zajrzę :) Dla mnie to świetna wiadomość, że drugi tom jest jeszcze lepszy! :)

      Usuń
  6. Historie o miłości podobają mi się zawsze więc jestem pewna że będę pod wrażeniem ;) Choć książka (ba! cała seria!) czeka już ładnych parę miesięcy na przeczytanie, to nie wiem kiedy znajdę dla niej czas... Chyba w czerwcu, kiedy gorączka związana z maturą na dobre opadnie...

    A właśnie, tak a propos, jakie wybrałaś lektury do swojego tematu? bo ja aktualnie podejmuję ostateczną decyzję co do tych nieszczęsnych zestawień książka-ekranizacja, żeby w końcu zebrać materiały, bo kiedy już będe wiedziała o czym, to samo pisanie będzie chyba akurat z tego wszystkiego najłatwiejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj! :) Życzę Ci, żeby udało Ci się wygospodarować jak najwięcej czasu :D
      Ostatnio właśnie doszłam do wniosku, że miałam maturę zaledwie parę lat temu, a prawie już jej nie pamiętam xD Wydawałoby się, że takie wydarzenie lepiej zapadają w pamięć, a jednak... Na pewno wybrałam "Pana Tadeusza" oraz "Romea i Julię", reszty niestety nie pamiętam ;)

      Usuń
  7. O książce czytałam naprawdę sporo dobrych opinii i ta jest kolejna. Aż żałuję, że jeszcze nie miałam okazji mieć w rękach tej oto książki. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się zabrać za "Delirium" właśnie, gdyż już sam świat przedstawiony zachęca... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś z pewnością do niej dotrzesz :) Autorka w książce przedstawiła naprawdę intrygującą wizję, chociaż zdecydowanie nie optymistyczną ;)

      Usuń