Konkurs 2w1 z Girl Online

Serdecznie zapraszam do udziału w pierwszym konkursie na blogu, w którym do zdobycia jest jeden z dwóch egzemplarzy powieści "Girl Online" Zoe Sugg :) Weź udział w zadaniu, w losowaniu, a najlepiej spróbuj szczęścia w obu opcjach!



Regulamin:

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Oczarowana Książkami we współpracy z AIM Media (sponsorem nagród).

2. Do zdobycia są dwa nowe egzemplarze powieści "Girl Online" Zoe Sugg.

3. Uwaga! Uczestnik może wziąć udział do wyboru w Zadaniu lub Losowaniu, albo skorzystać z obu możliwości zdobycia nagrody!

4. Zgłoszenie należy zamieścić pod tym postem lub wysłać na maila: oczarowana.ksiazkami@gmail.com (w tytule wpisując: Konkurs 2w1 z Girl Online).

5. Każde zgłoszenie na maila potwierdzam. W przypadku wątpliwości dowodem zgłoszenia się w terminie będzie zrzut ekranu z wysłanym mailem.

6. Sposób wyłonienia zwycięzców: Etap I - subiektywna ocena prac zgłoszonych do Zdania i wybór autora najzabawniejszej historii. Etap II – wylosowanie drugiego zwycięzcy spośród zgłoszeń z prawidłową odpowiedzią na pytanie (osoba, która zdobędzie nagrodę w Zadaniu, nie będzie brana pod uwagę w Losowaniu).

7. Konkurs rozpoczyna się 21.06. i trwa do 21.07.2015 do godziny 23:59. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od jego zakończenia.

8. Uczestnik może nadesłać tylko jedną odpowiedź do Zadania i dokonać jednego zgłoszenia do Losowania.

9. Jeżeli uczestnik bierze udział jednocześnie w Zadaniu i Losowaniu, może umieścić swoje zgłoszenie w jednym poście/mailu.

10. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.

11. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailem i będą mieli 7 dni na przesłanie danych adresowych – jeżeli tego nie zrobią, odbędzie się kolejne losowanie.

12. Wzięcie udziału w konkursie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu.

Zadanie:

Bohaterkę "Girl Online" kochają kłopoty. W jednym z pierwszych rozdziałów powieści Penny przydarza się pewien nieprzyjemny incydent, który ma duże znaczenie dla dalszego toku fabuły. Każdemu z nas przytrafiają się (w mniejszym lub większym stopniu) kompromitujące sytuacje i chociaż na początku przechodzimy koszmar, to z czasem z takich historii powstają najlepsze anegdoty!

Opisz najzabawniejszą gafę, jaka Ci się przytrafiła. Może to być prawdziwa historia, możesz całkowicie zdać się na swoją wyobraźnię, albo stworzyć połączenie ich obu! Wygra praca, która najbardziej mnie rozbawi ;)

Wzór zgłoszenia do Zadania:
Nick:
Mail:
Odpowiedź na Zadanie:

Losowanie:

Aby wziąć udział w losowaniu, nie trzeba wykonywać zadania – wystarczy się zgłosić! Odpowiedz na pytanie (podpowiedź możesz znaleźć w mojej opinii o książce [klik]):

O jakiej porze roku rozgrywa się akcja powieści Girl Online?

Wzór zgłoszenia do Losowania:
Nick:
Mail:
Odpowiedź na pytanie:

Jeżeli macie pytania lub wątpliwości, zgłaszajcie je pod postem lub mailowo: oczarowana.ksiazkami@gmail.com.
Życzę udanej zabawy :)
Powodzenia!

Podziel się

Komentarze

66 komentarze:

  1. Książkę mam u siebie, ale przynajmniej udostępnię konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się :)
    Nick: Doomisia♥
    Mail: dominika.justyna@poczta.onet.pl
    Odpowiedź na pytanie: Jest to zima :)
    baner: http://czytelniadominiki.blogspot.com/p/koknursy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział i udostępnienie info o konkursie :)

      Usuń
  3. Nick: Kinga K.
    Mail: kingak.chiqi@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: Akcja ma miejsce w zimie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się!

    Biorę udział w zadaniu:
    Jane S
    joanna.stoczko@op.pl
    Odpowiedź:
    Pech? W moim słowniczku to słowo zamieniło się z literką A miejscami- występuje jako pierwsze.
    Ileż razy zdarzyły mi się momenty, gdy musiałam się tłumaczyć? Oj, dużo.
    Ile to razy spaliłam buraka przy innych? Nie zliczę.
    Ile razy się wtedy śmiałam? Muszę przyznać, że praktycznie ani razu…
    Cóż, nie były to chwile do śmiechu. Tak myślałam wtedy, ale z perspektywy czasu wiem, że wyglądało to niebywale zabawnie z miejsca widzów :)

    Zdarzyło się to dosyć niedawno w poniedziałek. Byłam wtedy w szkole (ehh, jak ja nie lubię poniedziałków :)) Tego dnia miałam akurat dwa języki ukraińskie. Pierwszy poszedł jak z płatka. Ciekawy temat, ciekawe zadania. Gdy zadzwonił dzwonek na dziesięciominutową przerwę, wszyscy wybiegli z klasy, Pani poszła do pokoju nauczycielskiego. Zostali tylko nieliczni, w tym ja. Rozmawiałam z koleżanką, gdy nagle za mną usłyszałam jakąś kłótnie. Moi dwaj nierozłączni koledzy… A dalej poszło z górki. Mój kolega Jarek stojący koło parapetu wziął doniczkę do ręki i rzucił ją do drugiego kolegi- Mikołaja. Nie muszę chyba pisać, że ten drugi był cały w ziemi… Jarek zaczął uciekać przed krwiożerczym spojrzeniem swojego przyjaciela, a Mikołaj jak się wkurzył, to odrzucił mu narzędzie zbrodni. Bogu ducha winna roślinka drasnęła ramię Jarka i wpadła do zmywaka. Dwaj byli całkowicie ubrudzeni ziemią. Jak dwie małe świnki :) Oglądałam tą komiczna sytuację z boku i gdy zamieszanie ustało zaczęłam się śmiać na cały głos. Wprost zaczęłam się tarzać ze śmiechu. Wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę.
    Jarek: No i z czego się śmiejesz?
    Ja: Ahaha…
    Mój kolega stracił do mnie cierpliwość, podszedł do mnie i rzucił prosto na mnie ziemię, która jeszcze przed chwilą była w jego włosach. Koniec końców skończyłam jak oni. Jak trzej muszkieterowie…

    Teraz jak sobie o tym pomyślę, to banan sam pcha mi się na buzię. I jeszcze mina mojej Pani, gdy wróciła do klasy po dzwonku. Bezcenne :D

    Biorę udział także w losowaniu:
    Jane S
    joanna.stoczko@op.pl
    Odpowiedź:
    Akcja książki rozgrywa się zimą.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za odpowiedź i także pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Zgłaszam się! :)
    Nick: Emily Hawkins
    Mail: podkomisarz_bunny@poczta.onet.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja powieści "Girl Online" toczy się w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się ! :D
    Nick: Lenka ^^
    Mail: magda.niska@interia.pl
    Odpowiedź na pytanie: Zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział :)

      Usuń
    2. Zmiana nicku na xtouchthesky :)

      Usuń
    3. W sumie powrót do starego :P Przepraszam za zamieszanie :)

      Usuń
  7. Nick: Zawieszona w Czasie
    Mail: zawieszonawczasie11@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: akcja rozgrywa sie w zimie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nick: IDK
    Mail: kamila9813@interia.pl
    Odpowiedź na pytanie: Jest to zima

    Baner: http://the-world-of-good-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział w konkursie i udostępnienie :)

      Usuń
  9. Nick: Książek Miasto
    Mail: ksiazekmiasto@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: Akcja "Girl Online" rozgrywa się w zimie :)

    Baner na: http://ksiazekmiasto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział i udostępnienie ;)

      Usuń
  10. Biorę udział w Zadaniu.
    Nick: Najarana_Marzeniami x3
    E-mail: estera.miod@onet.pl
    Odpowiedź: Uczę się bardzo dobrze i zazwyczaj jestem grzeczna, kulturalna i taktowa. Niestety, każdy popełnia jakieś gafy. Ta, którą zamierzam się podzielić, może nie jest jakoś wybitnie zabawna i wogóle, lecz najbardziej utkwiła mi w pamięci.
    Byłam wtedy chyba w szóstej klasie. Moja nauczycielka od języka polskiego i również wychowawczyni poprosiła mnie, bym przyniosła jej dziennik naszej klasy. Od razu się zgodziłam. W pokoju nauczycielskim zastałam tylko jednego nauczyciela pana G. Potocznie uczniowie nazywali go Soczkiem, gdyż zawsze miał ze sobą i pił pomarańczowo-marchewkowe soki ze szklanych butelek. Poprosiłam o dziennik, następnie grzecznie podziękowałam i wróciłam z powrotem do klasy. Nauczyciela zapytała się, kto był w pokoju, a ja odpowiedziałam - pan Soczek. Ona na to zapytała się oburzona jeszcze raz - kto ?! Ja nadal nie załapałam, o co jej chodzi i znowu stanowczo powtórzyłam swoje słowa - pan Soczek. Znowu powtórzyła pytanie, a moja odpowiedź brzmiała tak samo jak poprzednia. Wtem klasa buchnęła śmiechem. Nie wiedziałam z czego się śmieją, aż w końcu kolega z klasy powtórzył moje słowa i dopiero wtedy załapałam iluzję. miałam ochotę zapaść się pod ziemię, zniknąć. Na szczęście ta wpadka pozostała w mojej klasie i nikt inny o niej nie wie. Teraz, czasami niektórzy mówią na mnie Pan Soczek, bądź Soczek, ale nikt spoza moich rówieśników nie wie o co chodzi.

    Tak jak wspominałam, nie ma w tym wielkiego szału i w ogóle, ale pozostało mi to w pamięci i nadal się tego wstydzę.

    Biorę udział w Losowaniu.
    Nick: Najarana_Marzeniami x3
    E-mail: estera.miod@onet.pl
    Odpowiedź: Akcja książki rozgrywa się w zimie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź i zgłoszenie :)

      Usuń
  11. Losowanie
    Nick: Pani Lecter
    Mail: agatajedynamla@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: Akcja rozgrywa się zimą.

    Zadanie
    Nick: Pani Lecter
    Mail: agatajedynamla@gmail.com

    Nie będę się rozpisywać i jak koleżanki wyżej opisywać całego klimatu.
    Mając 6 czy 7 lat siedziałam z mamą i obie czytałyśmy książki. Ona Kingowski horror, a ja jakąś bajeczkę. W pewnym momencie zaczęłam się śmiać i pokazałam jej ilustrację, na której dziewczynka siedzi na nocniku z nietęgą miną. Mama wzięła mnie na kolana i opowiedziała, jak w wieku niespełna pięciu lat, sepleniąc wpadłam już o własnych siłach do kuchni babci, podciągnęłam sukienkę i krzyknęłam: Babcu, zobac jake mam fane matki!
    Oburzyłam się wtedy na swoją rodzicielkę i wróciłam do lektury, próbując przypomnieć sobie tamten czas. Oczywiście nic z tego, ale pewnego dnia podsłuchałam jak moja mama mówi tacie, że miała dzisiaj deja vu. Nauczyłam się już wtedy korzystać z Internetu, więc wpisałam to pojęcie w przeglądarkę i postanowiłam, że w ten sposób przypomnę sobie ten moment, który nie wiadomo czemu był dla mnie wtedy tak ważny. Po kilku miesiącach nastały urodziny babci. Z białą koszulą, spódniczką i kwiatami wbiegłam do przedpokoju, zostawiłam roślinki i rodziców z tyłu i sprintem wbiegłam do babcinej kuchni z uniesioną spódnicą, krzycząc: Babciu, spójrz na moje nowe majtki! Jakże byłam zdziwiona, gdy nie odczułam deja vu, nie przypomniałam sobie dawnej gafy i... zobaczyłam resztę rodziny zgromadzoną przy stole....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie i odpowiedź ;)

      Usuń
  12. Zgłosiłam się do konkursu! Wysłałam maila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie, już potwierdzam ;)

      Usuń
  13. Nick: Black Angel
    Mail: sylwia_2325@wp.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja toczy sie zimą

    OdpowiedzUsuń
  14. Nick: Karolina Holess
    Mail: karolina.xx@op.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja książki toczy się zimą.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie i także pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Nick: Ola Paprocka
    Mail: olunia2001902.95@o2.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja książki toczy się w okresie zimowym.
    Odpowiedź na zadanie:
    Pewnego razu byłam z koleżanką i rodzicami na zakupach przedświątecznych. Byliśmy w sklepie z ubraniami, lecz ja postanowiłam przenieść się na dział z butami. Poszłam tam i znalazłam świetne zimowe buty. Były idealne. Kolor, kształt i cena mi odpowiadały, więc poszłam do moim rodziców. Z daleka (jak myślałam) zauważyłam mojego tatę. Podbiegłam do niego od tyłu. Chwyciłam go za rękę i ciągnęłam przez sklep tłumacząc mu, że znalazłam idealne dla mnie buty. Nawet nie odwróciłam się w jego stronę. Gdy doszliśmy do butów odwróciłam się i zobaczyłam, że to nie jest mój tata, tylko obcy facet. Pomyliłam się i zamiast mojego taty zaciągnęłam obcego mężczyznę. Czułam jak moja twarz rumieni się. Zaczęłam przepraszać mężczyznę, ale on tylko roześmiał się i powiedział, ze nic się nie stało.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie i odpowiedź ;) Także pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Wzór zgłoszenia do Losowania:
    Nick: Klaudia M
    Mail: klaudia.m@x.wp.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja toczy się zimą.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział i pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Nick: Karolina Nowak
    Mail: karolinanowak4447@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: w zimie

    OdpowiedzUsuń
  18. Nick: Fatalny Pomidor
    Mail: gwenbrean@gmail.com
    Odp.: Pewnego razu byłam w Biedronce na zakupach z rodziną. Był wtedy wielki tłok, jak to przed Wielkanocą. Szliśmy z wózkiem obok stoiska z produktami kosmetycznymi, a wtedy mama przypomniała sobie, że trzeba wziąć jeszcze śmietanę. Ja zgłosiłam się do wykonania zadania. Kiedy wróciłam ze śmietaną 18-stką w ręku, złożyłam ręce jak do rzutu do kosza i...rzuciłam. Trafiłam. Śmietana, nie dość, że wylądowała w obcy wózku, to jeszcze się otworzyła i rozbryznęła na zakupach biednego staruszka. Ja oczywiście cała czerwona przeprosiłam i zaczęłam wycierać chusteczką zakupy. Na szczęście nie były mocno ubrudzone. Tymczasem moja rodzina stała z boku i się śmiała, aż do łez. Nie wiem, naprawdę nie wiem, co mi strzeliło do głowy, żeby rzucać śmietaną i jeszcze pomylić wózki. Trzeba być mną, żeby coś takiego zrobić... :D

    Biorę również udział w losowaniu.
    Nick i mail jak wyżej.
    Odp.: Akcja powieści toczy się zimą. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Biorę udział w losowaniu.
    Nick : Wiktoria Burdzik
    Mail : wiktoria28082002@gmail.com
    Odp.: Akcja powieści Girl Online toczy się zimą. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nick: Patrycja Sudoł
    Mail: powerless251298@wp.pl
    Odp.: Zima

    OdpowiedzUsuń
  21. Nick: Kasia Malinowa
    Mail: kasiass909@gmail.com
    Odp.: Akcja książki "Girl Online" rozgrywa się w zimę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nick: SecondLife- Books
    E-mail: secondlifebooks6@gmail.com
    zadanie"
    Żenująca sytuacja przytarafiła mi sie oststnio na lekcji angileskiego,musze podkreślić że jest to autetntyczna historia. A więc zacznijmy od początku. W weekend przed ową lekcją była mała impreza z okazji urodzin mojej koleżanki. Byłam na tej imprezie z moim chłopakiem i przyjaciółką. I jak to na imprezie, robi się zdjęcia, z róznymi ludźmi, i różni ludzie robia zdjęcia tobie !
    W szkole, 2 godziny przed angielskim dowiaduje się, że jakiś koleś który miał prawdopodobnie skłonności psychopatyczne, przez całą impreze robił mi zdjęcia, ciągle! Więc pytam kolezanki która mi to uświadomiła czy ma te zdjęcia i czy ktoś je ma. Okazało się że "znojomy znajomego" zna tego faceta, i po 2 godzinach na angielskim kolega z klasy miał mi przesłać te owe zdjęcia. Ale oczywiście on nie ma kasy na koncie. Próbuje mi wysłac te zdjęcia przez Bluetooth. Czekam, czekam nic się nie dzieje, i wtedy kogoś telefon pika. Nie mój! Nasza kochana pani od angielskiego wyciagneła swoją malutką rozsuwaną nokie. 3 sekundy później jej wzrok pada na mnie. Tak mi ciśnienie podskoczyło. Nie wiedziałam co jest na tych zdjęciach! A ta kobieta zaczęła je przeglądać, i oznajmiła żeby nie bawić sie tymi telefonami. Na przerwie jak zobaczyłam te zdjęcia to chciałam zapaść sie pod ziemię, szczególnie że większośc zdjęc przedstawiała mnie i mojego chłopaka, jak się przytulamy, czy całujemy, a w mojej szkole są nauczyciele przedpotopowi, przy których dziewczyna z chłopakiem nawet na siebie popatrzeć nie mogą.
    Ta sytuacja, była bardzo ciekawa, mam nadzieję ze nie spotkam już tego psychopaty, i całe szczęście że już kończyłam szkołę, bo nie wyobrażam sobie chodzić do tej szkoły, gdy wszyscy już teraz nauczyciele, myslą o mnie jak o jakiejś nieczystej!!

    Odpowiedź akcja ksiązki odbywała się w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgłaszam się.
    Obserwuje jako: Cookie Art
    email: Coookkiee@gmail.com
    Baner: szkicownikcookie.blogspot.com
    Odpowiedź na pytanie: Jest to zima.
    Odpowiedź na zadanie:
    Kiedyś jak byłam nad morze z rodzicami, zdarzyła mi się gafa. Otóż, szykowaliśmy się do wyjazdu do miasta na obiad. A ja, że byłam mała i nieogarnięta, zaczęłam się plątać po domu w góralskich butach. Takich z miśkiem, jak to górale chodzą. No i pojechaliśmy do miasta, wysiada z samochodu, patrze na nogi, znów patere na nogi. A tam skarpety po kolona i te buty. Wyszło na to, że musiałam na bosaka po mieście chodzić :D.

    OdpowiedzUsuń
  24. zgłaszam się :)
    nick: Paulina K
    e-mail: paulina7494@onet.pl
    odp: w zimie
    zadanie:
    Na lekcji w-fu z dziewczynami grałyśmy w unihockey'a. Nie za bardzo nam się chciało grać i wyszło tak, że wszyscy łącznie z bramkarzem byli pod bramka mojej drużyny. Ja przejełam piłkę i bardzo szybko biegłam z piłką przez połowę sali by zdobyć gola. Niestety biegłam chyba trochę za szybko, bo czułam, że nogi mi się plączą. Gdy byłam już dość blisko bramki odbiłam w jej stronę piłkę. Piłka niestety przetoczyła się dosłownie centymetr od bramki, a ja przez to, że nogi mi się poplątał, przewróciłam się. Wszystkie dziewczyny śmiały się z tego, że nie trafiłam na pustą bramkę i, że gdy upadałam wyglądałam jak jakaś sarenka :D Ja oczywiście mam dystans do siebie i tez się z tego śmiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgłaszam się :D
    Nick: Gracenta
    Mail: gracja313@tlen.pl
    Odpowiedź na pytanie: w zimie

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgłaszam się! ;)
    Nick: Ola Pawlak
    E-mail: yumi18@wp.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja toczy się w zimie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nick: Aleksandra B
    Mail: olusia.gucio@buziaczek.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja rozgrywa się zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgłaszam się z miłą chęcią!
    Nick: Dominika Bruzda
    e-mail: dominika76@onet.pl
    Odpowiedź na pytanie: Akcja rozgrywa się zimą.
    Odpowiedź na ZADANIE:

    Sam Albert Einstein mówił "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi."
    Był czerwiec, upał, ostatnie dni szkoły. Trwała właśnie długa przerwa aa ja wraz z koleżanką siedziałyśmy na podłodze na korytarzu. Rozsądniej było posiedzieć w budynku, bo było po prostu chłodniej. Strasznie chciało nam się pić, ale butelki z napojami zostawiłyśmy w klasie. Kumpela po drugiej stronie korytarza zauważyła swoich starych znajomych. Zerwała się i w podskokach pobiegła do nich. Ja siedziałam i się temu tylko przyglądałam.
    Nagle przyszli chłopacy z naszej klasy. Właśnie wracali ze supermarketu i kupili dużą butelkę jakiegoś napoju. Oczywiście Kacper zaczął podrzucać butelką. Nawet sama nie wiem, czy zrobił to celowo, czy tak po prostu miał dobry humorek i się zapomniał. Pomyślałam "Kurde! Z pragnieniem nie mam szans i ja lecę do sklepu". Już miałam wstać, kiedy moja kumpela w biegu wykrzyczała "Kacper, plisss pliss pilss daj mi się napić!!!".
    Chłopak bez zastanowienia podał jej butelkę aa ona natychmiast ją odkręciła. Miałam ją ostrzec, że butelka jest wstrząśnięta, ale zrobiła to tak energicznie, że nie zdąrzyłam. Gazowany napój niemal wybuchnął i oblał wszystkich dookoła. Zdążyłam tylko zakryć oczy dłońmi. Najbardziej ucierpiała moja koleżanka, która tak przechyliła butelkę jakby chciała się napić. Zalała sobie całą twarz, włosy i ubrania. Wszyscy zaczęli rechotać jak wariaci, aa koleżanka ze skwaszoną miną dodała "Teraz to JA jestem Sprite, aa wy pragnienie. Dosłownie". Chociaż to była głupia akcja, śmialiśmy się jak wariaci aa koleżanka zyskała nowa ksywkę "Sprite". Chociaż byliśmy oblani, gazowanym ale chociaż zimnym napojem, chłopaków nie opuścił świetny humor i włączyli " PSY - GANGNAM STYLE ". To było z jakieś 2/3 lata temu, aa ta piosenka była strasznie na czasie. Wariaci zaczęli tańczyć tak jak w teledysku i wokół nas zrobiło się niezłe zbiorowisko. Oczywiście po dzwonku najbardziej oberwało się szalonym tancerzom i dowcipnisią :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgłaszam się
    I'm Serafin
    ewaprokop44@interia.pl
    Razem z moją klasą wybraliśmy się na 3 dni do Zakopanego. Zapowiadała się dobra zabawa.
    W pierwszy dzień poszfędaliśmy się po Krupówkach i o umówionej godzinie zebraliśmy się przed wjazdem na Gubałówkę. Jedna z moich przyjaciółek, której nie było z nami, zadzwoniła do swojego chłopaka (chodzi ze mną do klasy i przyjaźnimy się, na potrzebę tego opowiadania nazwijmy go X) i zażądała rozmowy z innym kolegą (tego nazwijmy Y). Nie wiedziałam o co chodzi i nieświadoma stałam na schodach. W pewnym momencie, chłopak Y podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Byłam w takim szoku, że kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Tamten szepnął mi tylko do ucha, że mam dziwne koleżanki.
    Wjechaliśmy na górę i przeszliśmy na Butorowy, gdzie mieliśmy zjeżdżać krzesełkami. Siedziałam z X. Jedziemy sobie w spokoju, a on nagle zaczyna krzyczeć na cały głos: ZGINIEMY! Ludzie patrzyli się na nas jak na idiotów, a ja śmiałam się wniebogłosy.
    Po całym dniu dotarliśmy na nocleg, a nasza paczka miała osobny domek bez nadzoru nauczycieli. Gdzieś koło północy pomysł: Idziemy do drugiego domku do reszty. Jesteśmy na miejscu, no i tak sb siedzimy, śmiejemy się i nagle tak ni z tego ni z owego stwierdziłam, że wracam do pokoju. Po ustalonym sygnale jak mam pukać, gdy wrócę, chłopaki wypuścili mnie. Ledwo zdążyłam zejść z trzech schodków, a tu nasza wychowawczyni wypada z pokoju i do moich kolegów: Każdy do siebie! Natychmiast! Kurcze tak szybko zwiewałam, że chyba nawet mnie nie zauważyła. Reszta nocy potoczyła się spokojnie.
    Na drugi dzień byliśmy w jakimś muzeum. Wieczorem kazali mi śpiewać majówkę -,- Kto normalny na wycieczce majówkę odprawia. No ale mimo że z chorym gardłem, bo wcześniej przemokłam do suchej nitki, zaśpiewałam. Następnie miała odbyć się dyskoteka. Ja, że nie chciałam nadwyrężać gardła wróciłam do pokoju i wzięłam gorącą kąpiel. Siedziałam spokojnie w pokoju i oglądałam TV. Gdzieś na dole w kuchni smażyły się frytki, ale nikt się tym nie przejmował. Wychodzę z pokoju sprawdzić, czy jestem sama i okazało się, że w domku został tylko kolega Y. Który wpadł na iście "genialny" pomysł. Zważając na fakt, że u nas w pokoju było wejście na strych, ten postanowił się tam dostać. A że nie było specjalnego pręta, którym się go otwiera postanowił rozkręcić mi klamkę od łazienki. Stwierdziłam, że gość oszalał. No ale znalazł w kuchni noże i widelce i zaczął mi tą klamkę od łazienki rozkręcać. Po wielu próbach nie do końca mu się to udało. Stwierdził, że rozkręci inną. Ja szfędałam się po pokoju i jakoś tak mój wzrok padł na futrynę od drzwi. Patrzę coś wystaje. Sięgam, a tu ten pręt, co się nim strych otwiera. Stoję patrzę na Y i się śmieję. Tamten po chwili odwrócił się w moją stronę i ze wzrokiem mówiącym: „chyba żartujesz”, wziął ten pręt ode mnie i otworzył strych. Ja nadal zanosząc się ze śmiechu, kazałam mu skręcić klamkę. Potem razem weszliśmy na górę. Posiedzieliśmy i stwierdziliśmy, że trzeba zejść, bo jak ktoś wejdzie to będzie źle. Schodzę z tej drabiny, a ona nagle zaczęła się składać. Potknęłam się i gdyby nie Y który w porę złapał mnie za tył koszulki wpadłabym na otwarte drzwi i wybiłabym sobie wszystkie zęby. Gdy już pochwaliliśmy się naszym odkryciem reszcie "domowników", poszliśmy pograć w pokera. I jak zwykle tylko ja z dziewczyn potrafiłam w to grać, więc razem z trójką chłopaków zostałam w ich pokoju, a reszta była u nas i Bóg jeden wie co oni tam robili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graliśmy sobie, aż tu nagle wchodzi jeszcze jeden. Stwierdził, ze idzie się myć. Nie zważając na niego kontynuowaliśmy. W końcu padła propozycja gry w rozbieranego. Cóż, do dzisiaj się cieszę, że byłam trzeźwa, bo nikt nie wie co by się tam stało. Zważając tym bardziej na to, że kąpiący się nagle wyszedł z łazienki w samym ręczniku z chęcią zagrania razem z nami. Po jakimś czasie, gdy wygrałam i w pokera i w 66, stwierdziliśmy, że wystarczy. Zaczęliśmy gadać na różne tematy, a ja robiłam się coraz bardziej senna, bo siedząc pod ciepłą kołderką, na złączonych łóżkach, było mi tak ciepło i milutko. Została nas dwójka. Nikt z drugiego pokoju nie przychodził, więc nie wiadomo jak, ale zasnęliśmy tam. Rano słyszę, że ktoś wchodzi do pokoju. Otwieram oczy, a tu kolega. Ja do niego, że czemu jest u mnie w pokoju. A ten, że ja jestem u niego. Usiadłam tak gwałtownie, że obudziłam kolegę śpiącego obok mnie. Jak się okazało prawie wszyscy wrócili do siebie i spali na reszcie łóżek. Przez chwilę siedziałam osłupiała. Spojrzałam na kolegę Y, który nie do końca rozbudzony leżał tuż obok. Popatrzył na mnie i z taką zabójczą miną wariata powiedział do mnie : „Dzień dobry” i jakby nigdy nic położył się z powrotem spać. Ja nadal roztrzęsiona nie mogłam się nawet podnieść. Dotarło do mnie, ze nie mogę tu zostać, bo jak wpadnie nauczycielka, to będzie granda. Zapominając o śpiącym w łączeniu, zaczęłam przesuwać jedno łóżko, po gdzieś pomiędzy były zatrzaśnięte moje japonki. Jak gruchotnęło. Potem przez pół godziny musiałam trzymać mu na głowie lód owinięty w ręcznik, bo miał takiego guza, że głowa mała. Do tej pory w sumie wypomina mi te zajście. Ale wszyscy troje do dzisiaj śmiejemy się z tego. Taką to miałam przygodę na wycieczce klasowej.
      Zgłaszam się do losowania.
      I'm Serafin
      ewaprokop44@interia.pl
      Odpowiedź to zima :D
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze zdążyłam :D

      Usuń
    2. Przepraszam, że w dwóch częściach, ale niechcący dodałam osobno :/

      Usuń
    3. Zdążyłaś i nic nie szkodzi, że w dwóch częściach ;) Dziękuję za zgłoszenie!

      Usuń