Milion cudownych listów - Jodi Ann Bickley (premiera)



Jodi jako mała dziewczynka straciła babcię i wtedy napisała swój pierwszy list. Miało to być swojego rodzaju pożegnanie i próba pogodzenia się ze stratą. Jak można się domyślić, nie mogła mieć pojęcia, że zapoczątkuje on lawinę i jak wielkie znaczenie będą miały listy w jej przyszłym życiu...

Mijały lata, Jodi jak każdy przeżywała wzloty i upadki, w tym odczuła wyraźnie problemy okresu dojrzewania. Cały czas jednak pisała optymistyczne listy czy też notatki skierowane do innych osób (w tym nie tylko sobie bliskich, ale też nieznanych i anonimowych). Często działało to na nią oczyszczająco. W wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat wydarzyło się jednak coś, co wywróciło całe jej życie do góry nogami. Wydawało jej się, że dopiero co przeżyła przygodę życia, lecz już wkrótce po tym bardzo poważnie zachorowała. Nie wiedziała jak funkcjonować w tej zupełnie nowej rzeczywistości i czy w ogóle uda jej się dojść do sprawności sprzed choroby. Jej życie stało się horrorem, a to wszystko zaczęło się od jednego małego kleszcza.

Kiedy postanowiłam sięgnąć po "Milion cudownych listów", szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać. Właściwie to zdecydowałam się na zapoznanie z tą pozycją z czystej ciekawości. W samym pomyśle na pisanie do ludzi motywujących listów jest coś niezwykle pozytywnego, oryginalnego i wyjątkowego, a to z pewnością były czynniki, które przyciągnął moją uwagę. Lubię ludzi, którzy emanują taką pełną ciepła aurą, tak samo jak podświadomie przyciągają mnie dobre emocje.

Autorka jest młoda, jednak jej książka spodoba się czytelnikom w każdym wieku – jest po prostu uniwersalna i życiowa. Nie ma ideałów, Jodi też nim nie jest ani też nigdy nie była, jednak zdecydowanie nie można jej zarzucić tego, że daje ludziom za mało siebie.

"Milion cudownych listów" inspiruje. W książce pojawia się sporo listów – i tych „prawdziwych”, które autorka pisała do kogoś czy do samej siebie, i tych stworzonych jako uzupełnienie książki oraz całej historii, ale nie tylko - koniecznie samemu trzeba się przekonać, co się za nimi kryje. Niejednokrotnie podczas czytania miałam ochotę na sięgnięcie po kartkę i napisanie listu, bo prawda jest taka, że niestety dawno tego nie robiłam (zresztą podejrzewam, że nie ja jedna). Nietrudno jest uwierzyć Jodi Ann Bickley, że słowa mają ogromną moc.

Wydawnictwo promuje historię Jodi jako „Podnoszącą na duchu historię dziewczyny, która myślała, że wszystko straciła” - i tak jest w rzeczywistości. Jest to bardzo trafne spostrzeżenie, jednak ta książka to też o wiele więcej. To naprawdę niesamowita relacja z życia (wydawałoby się) zwykłej osoby, a co najważniejsze - również rodzaj autobiografii. Mimo że Jodi tyle już w swoim życiu przeżyła i straciła, to potrafi dać ludziom wiele dobrej energii. "Milion cudownych listów" czyta się jak powieść, ponieważ autorka ma przy tym niezwykle przystępny styl i lekkie pióro

Historia opisana przez Jodi przede wszystkim daje nadzieję i jest pełna optymizmu– mimo często poruszanych w niej trudnych tematów. Po zapoznaniu się z jej treścią mogę zapewnić, że nie da się przejść obok tej pozycji obojętnie. "Milion cudownych listów" to nie tylko opis niesamowitego projektu. Jest to historia życia młodej kobiety, która nigdy nie miała łatwo, a mimo wszelkich przeciwności potrafiła zawsze czerpać siłę z tej bardziej pozytywnie nastawionej do świata strony swojej natury. Jest to też opowieść o dziewczynie, która nie poddawała się i cały czas miała nadzieję. To opowieść, która wydarzyła się naprawdę i da się to odczuć podczas czytania. "Milion cudownych listów" jest książką opowiadającą o tym, jak człowiek upada po to, aby powstać jeszcze silniejszym. Nie mogę zrobić nic innego, jak tylko tę pozycję serdecznie polecić!

Autor: Jodi Ann Bickley
Tytuł: Milion cudownych listów
Tytuł oryginału: One Milion Lovely Letters
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 272

Za egzemplarz recenzencki "Milion cudownych listów" dziękuję AIM Media :)

Podziel się

Komentarze

2 komentarze:

  1. Intrygujący pomysł z tymi listami. Świetnie byłoby w końcu przeczytać coś tak optymistycznego, więc z pewnością będę miała tą książkę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Wydawałoby się, że to nic takiego, ale dla wielu ludzi te listy znaczą naprawdę wiele.

      Usuń