Krucha wieczność - Melissa Marr



Uwaga! Mogą pojawić się spoilery do poprzednich części.

Aislinn zaczyna rozumieć swoją rolę królowej wróżek i powoli przyzwyczaja się do ich świata. Keenan stara się wzmocnić z nią więź dla dobra podwładnych, jednak nie potrafi zapomnieć o Doni. Gdyby mieli mało własnych problemów, Bananach robi wszystko, aby skłócić wszystkich władców wróżek. Pomiędzy dworami rośnie napięcie. Seth nie może pogodzić się z tym, że Keenan z dnia na dzień coraz bardziej zbliża się do Ash, a do tego jako człowiek nie może bronić jej przed wrogo nastawionymi wróżkami. Postanawia zostać wróżem, nie jest to jednak proste, a żaden z jego przyjaciół nie chce się na to zgodzić. Chłopak decyduje zgłosić się do Sorchy – jedynej osoby, która może mu pomóc…

Na początku muszę przyznać, że zawiodłam się na tej części. O ile wątek Setha prowadzony był w interesujący sposób, o tyle wszystko poza tym wydawało mi się pisane na siłę. Brakowało mi tu tej magii i specyficznego klimatu, które znalazłam w tomie pierwszym, a nawet drugim. „Krucha wieczność” w dużej części skupiała się na nic nie wnoszących rozmowach, a akcja została moim zdaniem ograniczona do minimum. Czytanie o miotającej się i użalającej nad sobą Aislinn, która sama nie wie czego chce, po kilkunastu stronach stało się nużące. Zresztą Keenan nie był dużo lepszy z jego wahaniami nastrojów i ciągłymi zmianami decyzji. Na szczęście kilkorgu innym bohaterom udało się przynajmniej w pewnym stopniu uratować książkę.

O ile w pierwszym tomie mogliśmy przyjrzeć się jak wygląda Letni Dwór, a w drugim – Mroczny Dwór, to w „Kruchej wieczności” autorka skupiła się na Wysokim Dworze. Muszę przyznać, że spodobała mi się wizja tego zamkniętego światka, pełnego sztuki i pasji. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie postać panującej w nim Sorchy, która tak wiele ukrywa za maską, którą prezentuje na co dzień. Świat wróżek stworzony przez Melissę Marr jest naprawdę intrygujący i z chęcią chłonęłam każdą informację o nim.

Chociaż „Krucha wieczność” okazała się jak do tej pory najsłabszą z całej serii, to dla kontrastu okładka podobała mi się najbardziej. Moim zdaniem ta tajemnicza dziewczyna trzymająca na dłoni motyla i tytuł doskonale oddają klimat panujący w powieści.

Pomysł na książkę był bardzo ciekawy, gorzej niestety wygląda jego realizacja. O wiele lepiej czytałoby się tę historię, gdyby było w niej mniej zbędnych dialogów, a więcej akcji. Brakowało mi tutaj napięcia, jakiegoś elementu zaskoczenia, które występowały w poprzednich tomach. Z chęcią kiedyś sięgnę po kolejną część, ponieważ zapowiada się, że będzie się w niej więcej działo (a przynajmniej mam taką nadzieję). Szkoda, że autorka nie wykorzystała do końca potencjału historii, tylko skupiła się na uczuciach głównej bohaterki. Zważywszy, że głównym bohaterem „Kruchej wieczności” miał być Seth...

Cykl/Seria: Królowa Lata t. 3
Autor: Melissa Marr
Tytuł: Krucha wieczność
Tytuł oryginału: Fragile Eternity
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 424

Podziel się

Komentarze

2 komentarze:

  1. Tej autorki jak na razie przeczytałam tylko jedną książkę - "Opiekunkę Grobów" i podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Opiekunki Grobów" jeszcze nie czytałam, ale mam w planach :)

      Usuń