Kradzione róże - Anna Łacina



Studentka medycyny Jaśmina wraz z grupą przyjaciół wyjeżdża w wakacyjną podróż do Grecji. W tym samym czasie jej młodsza siostra Róża wybiera się na pielgrzymkę do Częstochowy. Żadna z dziewczyn nie spodziewa się tego, co je czeka. Jedno jest jednak pewne – tego lata nigdy nie zapomną…

Powieść zawiera bardzo interesującą historię, do tego przedstawioną w oryginalny sposób. O ile czytelnik zwiedza Grecję wraz z Jaśminą i jej przyjaciółmi, o tyle przez dużą część powieści nie ma pojęcia, co dzieje się z jej siostrą. Jest jednak coś, dzięki czemu czeka się w napięciu na każdą wzmiankę o Róży i jest się ciekawym jej losów. Otóż na początku książki dziewczyna podczas pielgrzymki poznaje Ariela, który opowiada jej o swojej ciężkiej chorobie i przekonuje, aby mu pomogła. Róża nie wraca do domu i nie daje żadnego znaku życia, a czytelnik śledzi, jak krok po kroku rodzina stara radzić sobie z zaginięciem jednego z jej członków.

Powieść napisana jest bardzo przystępnym językiem, a jej fabuła umiejscowiona jest w czasach współczesnych (akcja trwa od trzydziestego pierwszego lipca do dwudziestego drugiego października dwutysięcznego ósmego roku). Autorka niejednokrotnie używa młodzieżowego slangu czy mowy potocznej, ale w przeciwieństwie do wielu książek wprowadzone są one bardzo naturalnie i nie przeszkadzają w odbiorze całości. Na stronach powieści pojawiają się także fragmenty bloga wraz z komentarzami odwiedzających go internautów, które są jakby żywcem wyciągnięte z głębin Internetu – treść „Kradzionych róż” jest przedstawiona bardzo realistycznie i dzięki temu zabiegowi brutalna rzeczywistość jeszcze bardziej uderza czytelnika. Smutne, ale prawdziwe.

Historia Róży może spotkać niejedną nastolatkę czy młodą kobietę i jestem skłonna uwierzyć, że nieraz już się coś podobnego wydarzyło. Warto tę powieść przeczytać, chociażby ku przestrodze. Nie tylko losy Róży mogą wiele nauczyć, bo także jej siostra napotyka na swojej drodze niejeden problem. Chociaż książka skierowana jest do nastolatek, to uważam, że także rodzice powinni ją przeczytać, podyskutować o niej ze swoimi córkami i przestrzec je przed niektórymi niebezpieczeństwami.

Moim zdaniem „Kradzione róże” to powieść zdecydowanie godna polecenia. Nie jest to wybitne dzieło literackie z dogłębną analizą psychologiczną, ale zdecydowanie historia w niej zawarta, mimo prostoty przekazu, jest godna uwagi. Książka ukazuje, jak łatwo jest wpaść w pułapkę innych ludzi - na początku można myśleć, że jedna z sióstr zbytnio wszystko wyolbrzymia, a druga jest naiwna, ale jaką mamy gwarancję, że znajdując się w ich sytuacji, nie postąpilibyśmy podobnie? Ludzie są różni, a nadmierna pewność siebie potrafi zgubić.

Cykl/Seria: Tylko dla dziewczyn
Autor: Anna Łacina
Tytuł: Kradzione róże
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 352

Podziel się

Komentarze

6 komentarze:

  1. Jedna z lepszych powieści, które ma nam do zaoferowania polski, a nawet światowy rynek! :D
    Książka familijna! Z morałem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie byłabym aż taką optymistką, ale zgadzam się, że to świetna historia z morałem :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej książki, bo fabuła wydaje się interesująca. Czy ja również będę mieć tak pozytywne zdanie? Mam nadzieję, że niedługo się o tym przekonam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to jakaś wyjątkowa książka, do której ma się ochotę wracać wielokrotnie, ale jest warta uwagi, więc myślę, że się spodoba ;)

      Usuń
  3. Chętnie bym przeczytała tę powieść. Bardzo lubię i cenię sposób w jaki pani Łacina pisze o problemach. Jej książki są jednymi z polskich obyczajówek jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli zaczynam przekonywać się do polskich autorów ;) "Kradzione róże" jak najbardziej polecam!

      Usuń