Dziennik uważności Corinne Sweet i Kolorowanka uważności - Emma Farrarons



Pośpiech jest domeną naszych czasów. Wszyscy się gdzieś spieszymy. Cały czas pragniemy zdobyć jeszcze więcej informacji. Nigdy na nic nie mamy wystarczająco dużo czasu. Pytanie brzmi: czy to świat nas popędza, czy to my sami siebie próbujemy przegonić? Czy niejednokrotnie sami nie potęgujemy własnego stresu, którego i tak wokół nas nie brakuje? Może czasami warto na chwilę zwolnić, wyciszyć się i zapomnieć na chwilę o tych wszystkich rzeczach do zrobienia „na wczoraj” (a chyba prawie każdy ma ich o wiele więcej, niż jest w stanie zmieścić w dobie). Właśnie na te pytania można znaleźć odpowiedź w "Dzienniku uważności".

Zainteresował mnie opis "Dziennika uważności", w którym znajdowały się informacje o tym, że ćwiczenia znajdujące się w książce pomagają zmniejszyć stres i można je wykonywać prawie wszędzie. Po "Dziennik uważności: ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji" początkowo sięgnęłam z czystej ciekawości, jednak już pierwsza strona tej pozycji zmusiła mnie do głębszej refleksji.

Na początku książki znajduje się wyjaśnienie, czym jest uważność oraz po co tak naprawdę jest nam ona potrzebna. Dalej znajdują się odpowiedzi na pytania, między innymi jak zacząć ćwiczyć uważność oraz czy te działania rzeczywiście działają. Na pozostałą część książki składają się cytaty oraz propozycje ćwiczeń uważności. Jeżeli chodzi o cytaty, to pochodzą one z bardzo różnorodnych źródeł (wymienionych na końcu książki) i są niezwykle trafne oraz dobrze komponujące się z całością. Zgodnie z zapowiedzią, ćwiczenia zawarte w publikacji można wykonywać prawie wszędzie. Uważam, że najlepiej modyfikować je na swój sposób, wtedy staną się jeszcze bardziej efektywne. Osobiście części nie mam zamiaru wykonywać, ale wiele z nich mnie zainteresowało, a są tak skonstruowane, że spokojnie można pokusić się o personalizację.

"Dziennik uważności" dopełniają ilustracje, które są proste i jednokolorowe. Próbowałam kilka razy wykonać ćwiczenia i zdziwiłam się, jak pozwoliły mi się one wyciszyć – wystarczyło tylko trochę chęci. Obrazki znajdujące się przy każdym ćwiczeniu częściowo też pomagały w uspokojeniu się i nie rozpraszały, dzięki czemu doskonale spoiły całość. "Dziennik uważności" to minimalistyczna forma, która została wypełniona wartą uwagi treścią i swojego rodzaju przesłaniem. Sama książka nie czyni cudów i nie zmieni naszego życia, ale moim zdaniem warto skorzystać ze wskazówek w niej zawartych.

W ostatni weekend w jednym z telewizyjnych magazynów śniadaniowych usłyszałam coś, co mnie zastanowiło. Nie jestem w stanie przytoczyć dokładnie słów gościa programu, ale mówił o tym, że czasami w ciągu jednego dnia odbieramy więcej informacji, niż człowiek żyjący w średniowieczu przez całe życie. Jestem w stanie uwierzyć, że tak jest w rzeczywistości. Informacje są łatwo dostępne i wręcz atakują nas z każdej strony, a i tak mamy wrażenie, że ciągle wiemy za mało (a przynajmniej ja tak mam). Oczywiście, że nie mamy co się porównywać z ludźmi średniowiecza, ale przecież jakoś żyli, więc jeżeli zrobimy sobie trochę przerwy od wszystkiego raz na jakiś czas, to nic się nie stanie. Mamy tylko jedno życie i warto cieszyć się pięknem chwili. Jeżeli nie wiecie do czego zacząć, "Dziennik uważności" i zawarte w nim ćwiczenia z pewnością w tym pomogą.

Autor: Corinne Sweet
Tytuł: Dziennik uważności: ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji
Tytuł oryginału: The Mindfulness Journal
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 224



Jest też inny dobry sposób na zatrzymanie się, skupienie, a przy tym twórcze wyżycie się. Co mam na myśli? Kolorowanki!

W tym samym czasie, co "Dziennik uważności" wydawnictwo Insignis wydało "Kolorowankę uważności", która jest dla niej swojego rodzaju uzupełnieniem. Nie są to publikacje integralnie ze sobą powiązane, więc można posiadać jedną albo drugą, jednak razem tworzą interesujący zestaw.



Nie jestem w stanie stwierdzić, na ile znajdujące się w opisie słowa o jej działaniu antystresowym mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, ale wypełnianie "Kolorowanki uważności" sprawia mi ogromną przyjemność. Aby pokazać, co mniej więcej można w tej pozycji znaleźć, zamieszczam poniżej dwa wypełnione przeze mnie obrazki. Dodam, że do książki dołączone jest pięć kredek, co pozwala na rozpoczęcie kolorowania od razu!



Autor: Emma Farrarons
Tytuł: Kolorowanka uważności: artystyczna terapia antystersowa dla zabieganych
Tytuł oryginału: The Mindfulness Colouring
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 106

Za egzemplarze "Dziennika uważności" i "Kolorowanki uważności" dziękuję AIM Media :)

Podziel się

Komentarze

2 komentarze:

  1. Świat przyspiesza niesamowicie i pęd w którym żyjemy bywa przytłaczający. Czasem się zastanawiam jak to bedzie za kolejną dekadę? Przyspieszymy jeszcze bardziej, czy w końcu zaczniemy zwalniać i szukać harmonii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że jeszcze bardziej przyspieszymy :( Nadzieja w tym, że chociaż część z nas będzie szukać wyciszenia oraz doceni "tu i teraz" :)

      Usuń